Biuro Usług Księgowych Małgorzata Tyska

Chore państwo...?

Im bardziej chore państwo, tym więcej w nim ustaw i rozporządzeń

 

 

 

 

Tą znaną maksymą Tacyta  firma audytorsko - doradcza Grant Thornton zaczyna raport pod znamiennym tytułem „Legislacyjna burza szkodzi polskim firmom” badający zmienność polskiego prawa.

Według ich badań prowadzonych w ramach projektu „Barometr otoczenia prawnego w polskiej gospodarce" od kilku lat wchodzi w życie przeszło 20 tys. stron aktów prawnych rocznie. Ubiegły rok był pod tym względem rekordowy: opublikowano 1995  aktów prawnych na 25.634 stronach maszynopisu, czyli kilkukrotnie więcej niż w latach 90-tych, kiedy w naszym kraju zmieniano cały ustrój państwa. Jest to np. 6- krotnie więcej niż w Czechach i 8 - krotnie więcej niż na Słowacji, czyli w państwach o podobnym systemie prawnym.

Szacuje się, że aby być na bieżąco przedsiębiorca lub konsument powinien każdego dnia roboczego przeczytać 103 strony nowych aktów prawnych, co przy czytaniu prostej lektury (1 strona w ciągu 2 minut) pochłania czas ok. 3,5h. Jest to czas oszacowany wyłącznie na pobieżne przeczytanie nowych przepisów bez uzwględnienia czasu wymaganego na choćby pobieżną jego analizę, na lekturę związanego z nim orzecznictwa, piśmiennictwa czy interpretacji urzędowych. Dla przykładu jedno Ministerstwo Finansów wydaje corocznie ok. 30.000 interpretacji samego prawa podatkowego. 

W świetle tych spostrzeżeń paremia prawnicza ignorantia iuris nocet, którą słyszymy nieomal na codzień, brzmi jak kpina. 

Niepokojące przy tym jest, że - w ocenie ekspertów Grant Thorton - zmienność prawa od około dwóch dekad szybko i systematycznie zwiększa się. W pierwszych latach transformacji, na początku lat 90., w życie wchodziło mniej niż 5 tys. stron nowego prawa rocznie. W latach 2000-2009 przyjmowanych było średnio już po 16,5 tys. stron przepisów, a w ostatnich latach liczba ta wyraźnie przekracza już 20 tys. Dla porównania, w 20-leciu międzywojennym i w PRL rocznie wchodziło w życie maksymalnie po kilka tysięcy stron nowych regulacji. (Grzegorz Maślanko - Partner w Grant Thornton, Radca Prawny).

Powodami niskiej jakości naszego prawa, która jest przyczyną częstych zmian, są:  

  • pośpiech w prowadzeniu procedury legislacyjnej, 
  • niedostateczna współpraca między projektodawcami, 
  • nadmierne zmiany wprowadzane do projektów aktów prawnych przez Komisje Sejmowe, co nierzadko wypacza sens zmian, 
  • nienależycie prowadzone konsultacje wewnętrzne i zewnętrzne, 
  • brak należytej staranności oceny skutków regulacji.

O ile wielkie korporacje mogą sobie pozwolić na to, aby śledzić tak potężne zmiany przepisów, o tyle mikro-, małe i średnie przedsiębiorstwa nie są w stanie poruszać się w tym legislacyjnym gąszczu. - konkluduje Tomasz Wróblewski.